wersja testowa serwisu

Pogoń prowadziła już 3:0, ale meczu nie wygrała. Podział punktów w Zduńskiej Woli

IMG_8587
fot. Pogoń Zduńska Wola

W sobotę, 26 września na Stadionie Miejskim w Zduńskiej Woli drużyna seniorów Pogoni Zduńska Wola (trener Michał Bistuła) rozegrała mecz 11 kolejki w rozgrywkach 4 ligi łódzkiej z zespołem Zjednoczonych Stryków.

W meczu 11. kolejki łódzkiej IV ligi pierwszy zespół Pogoni zremisował na Stadionie Miejskim w Zduńskiej Woli ze Zjednoczonymi Stryków 3:3. Spotkanie od początku do końca trzymało w napięciu, stanowiąc przykład dobrze „skrojonego" thrillera.

Pierwsze minuty należały do gości, którzy byli dużo aktywniejsi, stwarzając sobie okazje strzeleckich. Na skrzydłach szalał Karol Chmielewski, po którego akcjach przyjezdni wywalczyli kilka rzutów rożnych. Po jednym z nich Marcin Zimoń wpakował futbolówkę do siatki, lecz ostatecznie po konsultacji z sędzią asystentem, arbiter główny Adrian Grałek bramki nie uznał. W odpowiedzi, po błędzie jednego z defensorów Zjednoczonych futbolówkę przejął Princewill Okachi i wpadł z nią w pole karne. Nigeryjczyk zamiast uderzać na bramkę Huberta Polita, to podaniem szukał Mateusza Brozia i ostatecznie strykowianie oddalili zagrożenie. Kilka chwil później z dystansu uderzył Wojciech Chmielewski, ale piłka w nieznacznej odległości minęła lewy słupek.

Gospodarze dopięli swego w 41. minucie. Ponownie futbolówkę przechwycił Okachi, jednak tym razem dograł przed „szesnastkę" do Bartłomieja Sobczaka, który kapitalny uderzeniem wewnętrzną częścią stopy otworzył rezultat spotkania. Nie minęło 120 sekund, a było już 2:0. Piłkę na połowie rywala przechwycił Artur Wolny. Futbolówka trafiła do Brozia, który dograł do Okachiego, a Nigeryjczyk w sytuacji sam na sam bez przeszkód ulokował ją w siatce.

Druga połowa rozpoczęła się od mocnego uderzenia zduńskowolan. Prawym skrzydłem pomknął Okachi i zagrał prostopadłą piłkę do Wojciecha Chmielewskiego, który po kilkumetrowym rajdzie zagrał ją wzdłuż pola karnego do niepilnowanego Brozia. Snajper Pogoni bez problemów podwyższył wynik spotkania. W 60. minucie po jednym z ataków skrzydłem, nieprzepisowo w polu karnym zawodnika Zjednoczonych powstrzymywał Kamil Bartos i arbiter wskazał na „wapno". Do „jedenastki" podszedł Mateusz Jaworski, który przegrał pojedynek z Jakubem Kowalskim, jednak młody golkiper Pogoni przy dobitce napastnika strykowian był już bez szans.

Goście poszli za ciosem i 120 sekund po dograniu Stefana Potockiego piłkę czubkiem buta strącił Tomasz Lenart, zdobywając kontaktowe trafienie. Przyjezdni nie zwalniali tempa, a swoich szans upatrywali w dośrodkowaniach z bocznych stref boiska, po jednym z nich piłka trafiła przed pole karne do Lenarta, po którego uderzeniu odbiła się w polu karnym od jednego z graczy Pogoni i spadła pod nogi Jaworskiego, który zdobył swojego drugiego gola. Do końca spotkania oba zespoły starały się przechylić szalę na swoją stronę. W doliczonym czasie gry Pogoń była zmuszona radzić sobie w liczebnym osłabieniu, bowiem za drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę z boiska wyleciał Wojciech Chmielewski.

W sobotę, 3 października o godzinie 15:00 na wyjeździe drużyna Pogoni rozegra mecz XII kolejki 4 ligi z zespołem Warty Działoszyn.

Pogoń Zduńska Wola - Zjednoczeni Stryków 3:3 (2:0)
1:0 - Bartłomiej Sobczak (41')
2:0 - Princewill Okachi (43')
3:0 - Mateusz Broź (47')
3:1 - Mateusz Jaworski (60' rzut karny)
3:2 - Tomasz Lenart (62')
3:3 - Mateusz Jaworski (75')

Pogoń: Kowalski – Bartos, Porada, Lipski, Budka – Sobczak (73. Konieczny), Swędrowski, Wolny (76. Idzikowski), Okachi, Chmielewski – Broź (66. Szyc)
Trener drużyny: Michał Bistuła
Kierownik drużyny: Kamil Nowacki

Zobacz zdjęcia: