Temat ochrony zwierząt ponownie rozpala ogólnopolską debatę. Za sprawą głośnych wypowiedzi i zaangażowania znanych osób - w tym Małgorzaty Rozenek-Majdan oraz wystąpieniu w Sejmie Dody - kwestia bezdomności czworonogów, odpowiedzialności samorządów i skutecznych rozwiązań systemowych znów znalazła się w centrum uwagi opinii publicznej. Wśród wielu głosów, apeli i emocji coraz częściej pada pytanie: czy w Polsce da się realnie rozwiązać problem bezdomnych zwierząt?Odpowiedź od lat daje Aleksandrów Łódzki.
To właśnie system ochrony zwierząt, konsekwentnie wdrażany w tej gminie od wielu lat, stał się tematem rozmów z Małgorzatą Rozenek-Majdan, która osobiście odwiedzić miejsce, gdzie nie ma ani jednego bezdomnego czworonoga. Jak podkreślają samorządowcy z burmistrzem Jackiem Lipińskim na czele, dziś Aleksandrów Łódzki jest gotowym przykładem na to, że problem, z którym mierzą się tysiące gmin w Polsce, można skutecznie rozwiązać.
- Teraz również za jej (Małgorzaty Rozenek - Majdan - przypis red.)pośrednictwem Aleksandrów Łódzki będzie odmieniany przez wszystkie przypadki jako wzór do naśladowania dla tysięcy gmin w Polsce, które wciąż borykają się z problemem bezdomności zwierząt. To, o czym dziś mówi się w całym kraju, w Aleksandrowie było tematem rozmów już dekadę temu -zaznaczają aleksandrowscy urzędnicy.
Początki tej drogi nie były łatwe. Niemal dekadę temu gmina stanęła przed decyzją o odebraniu swoich zwierząt z Wojtyszek i planowała budowę własnego schroniska. Kluczowy moment przyszedł jednak wraz z nawiązaniem współpracy z lokalnymi społecznikami.
- Mija prawie 10 lat od momentu, gdy odebraliśmy nasze czworonogi z Wojtyszek, planując budowę własnego schroniska. W porę jednak pojawiła się Kasia Rezler i Sos Zwierz Aleksandrów Łódzki, z którą wspólnie zaczęliśmy wprowadzać realne zmiany w programie przeciwdziałania bezdomności zwierząt - dodają urzędnicy.
Zamiast kosztownego i często niewydolnego systemu opartego wyłącznie na schroniskach, Aleksandrów Łódzki postawił na profilaktykę. Efektem są tysiące przeprowadzonych kastracji i sterylizacji oraz 99-procentowe, obowiązkowe czipowanie zwierząt. To rozwiązania, o których dziś mówi się w ogólnopolskich debatach, a które w Aleksandrowie funkcjonują od lat.
Rezultat? Mniejsze wydatki z budżetu gminy na realizację ustawowego obowiązku opieki nad zwierzętami i – co najważniejsze – brak bezpańskich, aleksandrowskich czworonogów.
W czasie gdy w całej Polsce trwa gorąca dyskusja o odpowiedzialności państwa i samorządów, Aleksandrów Łódzki nie zabiera głosu z pozycji teorii, lecz praktyki. Pokazuje, że systemowe działania, współpraca z organizacjami społecznymi i konsekwencja przynoszą trwałe efekty.
- Czy można? Można - pytają retorycznie i odpowiadają w aleksandrowskim magistracie.
I - jak podkreślają samorządowcy - to sukces wspólny: władz, społeczników i mieszkańców, którzy przez lata wspierali zmiany. Sukces, którym dziś Aleksandrów Łódzki może się chwalić w całej Polsce.
Foto: Jacek Lipiński/ FB